Co jeść by być zdrowym?

- Odstaw chemiczne i wysoko przetworzone zatrute jedzenie.
Jak przyjrzymy się składom produktów to odkryjemy mnóstwo Exx czy substancje co dziwnie brzmią np. Benzoesan sodu
- Odstaw cukier i produkty go zawierające słodycze zastąp świeżymi owocami lub suszonymi np. daktylami, śliwkami, rodzynkami czy morelami.
Tylko patrz by były to owoce nie kandyzowane i bez konserwantów oraz innych dodatków.
Jak mus zjeść coś słodkiego to jem produkty z erytrolem np. w ciastach.
Małe ostrzeżenie. Czytałem że warto unikać produktów light odtłuszczonych. Tłuszcze są nam potrzebne. A takie produkty nie raz mogą zawierać spore ilości cukru, słodziki inne niż erytrol też odpadają. Zwłaszcza aspartam.
Doświadczyłem tego, że gwałtowna zmiana żywienia zwłaszcza nie mając przygotowanych alternatyw źle się kończy. To był szok dla ciała. Strach był ogromny…. Ty lepiej tego nie rób. Małe kroczki. Np. Najpierw woda i nawyk jej picia. Potem dodać koktajl. Potem odstawić chemiczne napoje i cukier. Potem zorientować się co jeść. Potem usunąć chemiczna i przetworzoną żywność. Jeść zdrowo i smacznie. Każdy w swoim tempie byle do przodu.
- Chemiczne mięso a Mit białkowy
Obecnie chów zwierząt jest niewłaściwy. Te antybiotykoterapii, sterydy, nie te pasze, te hormony stresu z cierpienia za życia i podczas uboju tych zwierząt…. to wszystko zostaje w tym mięsie, mleku czy jajach.
Do tego mięso społeczny program mówiący, że mięso musi być na śniadanie obiad i kolację każdego dnia.
To za dużo nawet przy dobrej jakości mięsa. Są inne źródła białka i produkty, które trzeba zmieścić w jadłospisie.
Gdy odstawisz to co szkodzi organizm może ruszyć z detoksykacją i trzeba przetrzymać jej objawy. Woda pomaga tu bardzo.
Za to po tym wzrasta energia i witalność. A także poprawia się myślenie bo mózg dostaje mniej toksyn.
Z warzywami jest ogólnie lepiej niż z mięsem pomimo, że część jest skażona pestycydami i nawozami sztucznymi. Słyszałem, że krowa musi zjeść kilka razy więcej roślin niż waży. Więcej więc tych toksyn zgromadzi w mięsie niż jest w warzywach.
Co zatem zrobić by nie zwariować?
Ja jem to co najlepsze, najmniej zniszczone i najmniej skażone dostępne na dany moment….
Był czas, że jadłem od mleko. Kwaśne. Warzywa jadłem eko lub z kooperatywy spożywczej gdzie jak ufaliśmy jedzenie było lepsze i od rolników. Proponuję ogarnąć czy masz taką w swojej okolicy.
Jadałem wtedy wędzone ryby oraz duszone mięso i ryby. Potem organizm mi to odrzucił. Siadło mi na żołądku na całe dnie. Po kilku razach się zorientowałem.
Moim zdaniem jak jeść mięso to nie zatrute mięso raz w tygodniu. A do jadłospisu dodać soczewicę (jest kilka o różnym smaku), fasolę (również jest ich sporo do wyboru), ciecierzyca, groch, soja. To są roślinne źródła białka. Dodajmy tu algi spirulinę i chlorella.
Obecnie jem warzywa suszone z allegro w zupie i świeże z marketu. Kwestia kosztów i dostępności produktów. Proponuję ogarnąć we własnym zakresie kontakt do rolników, którzy dbają o zwierzęta jak powinni. A warzywa nawozi się tam obornikiem lub gnojówka zamiast nawozami sztucznymi oraz nie stosuje pestycydów. Zaś zwierzętom pozwala biegać i chodzić wolno oraz pasać ziołami i trawą. Moim zdaniem mleko i mięso od takiej krowy będzie bogatsze o te wartości, które są w ziołach na łące. Podobnie jest z kurami i jajkami – jak możesz to te z wolny wybiegu.
W mojej praktyce nawet jeśli jajka, kefir i warzywa to będą te tańsze z marketu a będzie w jadłospisie przewaga warzyw to i tak na tym się zyskuję. Im mniej zniszczone jedzenie i im mniej w nim chemii tym lepsze.
Przykład: Jestem głodny na mieście to idę do galerii handlowej i jem w Urban fresh Salad Story składkę wege. Moim zdaniem lepsze to niż MC Donald i hamburger.
Dobre mięso jest droższe bo pozbawione ułatwiający hodowli jak antybiotyki i sterydy oraz pompowania chemią w celu zwiększenia objętości i dłuższej daty ważności.
Ja jem zupy, składki, kanapki na chlebie na zakwasie żytnim bez drożdży z masłem serem białym i serem żółtym oraz koktajle na kefirze z olejem lnianym nierafinowanym. Źródła białka roślinnego podałem. Dodam jeszcze tu źródła witamin czyli owoce jak np. Jabłka pomarańcze czy morele oraz źródła tłuszczy i białek jak orzechy, pestki dyni, słonecznik, sezam, migdały, mąka amarantusowa.
Węglowodany to
-kasze jak np. Jaglana, gryczana jęczmienna
-płatki owsiane
-Komosa ryżowa np. trójkolorowa
- ryż niełuskany brązowy
- Mąka kokosowa, owsiana, jaglana, ziemniaczana….
W moim doświadczeniu gdy chcemy pozbyć kilogramów lub/i lokatorów warto usunąć z diety białej mąki i chleba. Z białego pieczywa na drożdżach na zawsze zrezygnować. Zamiast tego za jakiś czas jeść taki z ziarnami żytni na zakwasie lub bezglutenowy.
Tłuszcze to też oliwa z oliwek extra virgin, olej lniny nierafinowany z pierwszego tłoczenia, masło i żadnej margaryny. Próbowałem też masło orzechowe bez oleju palmowego i konserwantów, ale dla mojego ciała to za ciężkostrawne.
Za źródło białek przyjmuje to co ma ich więcej niż 20-30%. Podobne węglowodanów czy tłuszczy.
Jem też warzywa w zupie lub składce do której dodawane są świeże owoce. Np
- Jabłko
- Winogrona
- Pomarańcze i Mandarynki
- Morele i Brzoskwinie
- Marchew, Pietruszka, Seler, Burak Cebula
- Szpinak, Sałata Kapusta Karmuż Por, Szczypiorek
Polecam gorąco kisić warzywa korzenne i takie też jeść. Wystarczy umyć pokroić, wrzucić do spażonego słoika, dodać soli i wrzątku. Zakręcić. Po kilku dniach gotowe. Więcej witamin gratis. 😉
Smak w potrawach zmieniają mi przyprawy np. Pieprz cayenne i czarny, Kurkuma, kmin rzymski, goździki mielone, cynamon, imbir. Jakiś czas temu była kozieradka i papryka słodka.
Jedno proponuje przyjąć do wiadomości : W masowej produkcji żywności niemal nikomu nikomu nie zależy na Twoim zdrowiu. Liczą tylko zysk. Pytanie: Czy Tobie zależy na tyle aby wprowadzić zmiany? Zastanów się i…. powiem brutalnie: RUSZ DUPĘ i zmieniaj 🙂
- Odstaw chemiczne i wysoko przetworzone zatrute jedzenie.
Jak przyjrzymy się składom produktów to odkryjemy mnóstwo Exx czy substancje co dziwnie brzmią np. Benzoesan sodu
- Odstaw cukier i produkty go zawierające słodycze zastąp świeżymi owocami lub suszonymi np. daktylami, śliwkami, rodzynkami czy morelami.
Tylko patrz by były to owoce nie kandyzowane i bez konserwantów oraz innych dodatków.
Jak mus zjeść coś słodkiego to jem produkty z erytrolem np. W ciastach.
Małe ostrzeżenie. Czytałem że warto unikać produktów light odtłuszczonych. Tłuszcze są nam potrzebne. A takie produkty nie raz mogą zawierać spore ilości cukru. słodziki inne niż erytrol też odpadają. Zwłaszcza aspartam.
Doświadczyłem tego, że gwałtowna zmiana żywienia zwłaszcza nie mając przygotowanych alternatyw źle się kończy. To był szok dla ciała. Strach był ogromny…. Ty lepiej tego nie rób. Małe kroczki. Np. Najpierw woda i nawyk jej picia. Potem dodać koktajl. Potem odstawić chemiczne napoje i cukier. Potem zorientować się co jeść. Potem usunąć chemiczna i przetworzoną żywność. Jeść zdrowo i smacznie. Każdy w swoim tempie byle do przodu.
- Chemiczne mięso a Mit białkowy
Obecnie chów zwierząt jest niewłaściwy. Te antybiotykoterapii, sterydy, nie te pasze, te hormony stresu z cierpienia za życia i podczas uboju tych zwierząt…. to wszystko zostaje w tym mięsie, mleku czy jajach.
Do tego mięso społeczny program mówiący, że mięso musi być na śniadanie obiad i kolację każdego dnia.
To za dużo nawet przy dobrej jakości mięsa. Są inne źródła białka i produkty, które trzeba zmieścić w jadłospisie.
Gdy odstawisz to co szkodzi organizm może ruszyć z detoksykacją i trzeba przetrzymać jej objawy. Woda pomaga tu bardzo.
Za to po tym wzrasta energia i witalność. A także poprawia się myślenie bo mózg dostaje mniej toksyn.
Z warzywami jest ogólnie lepiej niż z mięsem pomimo, że część jest skażona pestycydami i nawozami sztucznymi. Słyszałem, że krowa musi zjeść kilka razy więcej roślin niż waży. Więcej więc tych toksyn zgromadzi w mięsie niż jest w warzywach.
Co zatem zrobić by nie zwariować?
Ja jem to co najlepsze, najmniej zniszczone i najmniej skażone dostępne na dany moment….
Był czas, że jadłem od mleko. Kwaśne. Warzywa jadłem eko lub z kooperatywy spożywczej gdzie jak ufaliśmy jedzenie było lepsze i od rolników. Proponuję ogarnąć czy masz taką w swojej okolicy.
Jadałem wtedy wędzone ryby oraz duszone mięso i ryby. Potem organizm mi to odrzucił. Siadło mi na żołądku na całe dnie. Po kilku razach się zorientowałem.
Moim zdaniem jak jeść mięso to nie zatrute mięso raz w tygodniu. A do jadłospisu dodać soczewicę (jest kilka o różnym smaku), fasolę (również jest ich sporo do wyboru), ciecierzyca, groch, soja. To są roślinne źródła białka. Dodajmy tu algi spirulinę i chlorella.
Obecnie jem warzywa suszone z allegro w zupie i świeże z marketu. Kwestia kosztów i dostępności produktów. Proponuję ogarnąć we własnym zakresie kontakt do rolników, którzy dbają o zwierzęta jak powinni. A warzywa nawozi się tam obornikiem lub gnojówka zamiast nawozami sztucznymi oraz nie stosuje pestycydów. Zaś zwierzętom pozwala biegać i chodzić wolno oraz pasać ziołami i trawą. Moim zdaniem mleko i mięso od takiej krowy będzie bogatsze o te wartości, które są w ziołach na łące. Podobnie jest z kurami i jajkami – jak możesz to te z wolny wybiegu.
W mojej praktyce nawet jeśli jajka, kefir i warzywa to będą te tańsze z marketu a będzie w jadłospisie przewaga warzyw to i tak na tym się zyskuję. Im mniej zniszczone jedzenie i im mniej w nim chemii tym lepsze.
Przykład: Jestem głodny na mieście to idę do galerii handlowej i jem w Urban fresh Salad Story składkę wege. Moim zdaniem lepsze to niż MC Donald i hamburger.
Dobre mięso jest droższe bo pozbawione ułatwiający hodowli jak antybiotyki i sterydy oraz pompowania chemią w celu zwiększenia objętości i dłuższej daty ważności.
Ja jem zupy, składki, kanapki na chlebie na zakwasie żytnim bez drożdży z masłem serem białym i serem żółtym oraz koktajle na kefirze z olejem lnianym nierafinowanym. Źródła białka roślinnego podałem. Dodam jeszcze tu źródła witamin czyli owoce jak np. Jabłka pomarańcze czy morele oraz źródła tłuszczy i białek jak orzechy, pestki dyni, słonecznik, sezam, migdały, mąka amarantusowa.
Węglowodany to
-kasze jak np. Jaglana, gryczana jęczmienna
-płatki owsiane
-Komosa ryżowa np. trójkolorowa
- ryż niełuskany brązowy
- Mąka kokosowa, owsiana, jaglana, ziemniaczana….
W moim doświadczeniu gdy chcemy pozbyć kilogramów lub/i lokatorów warto usunąć z diety białej mąki i chleba. Z białego pieczywa na drożdżach na zawsze zrezygnować. Zamiast tego za jakiś czas jeść taki z ziarnami żytni na zakwasie lub bezglutenowy.
Tłuszcze to też masło i żadnej margaryny. Próbowałem też masło orzechowe bez oleju palmowego i konserwantów, ale dla mojego ciała to za ciężkostrawne.
Za źródło białek przyjmuje to co ma ich więcej niż 20-30%. Podobne węglowodanów czy tłuszczy.
Jem też warzywa w zupie lub składce do której dodawane są świeże owoce. Np
- Jabłko
- Winogrona
- Pomarańcze i Mandarynki
- Morele i Brzoskwinie
- Marchew, Pietruszka, Seler, Burak Cebula
- Szpinak, Sałata Kapusta Karmuż Por, Szczypiorek
Polecam gorąco kisić warzywa korzenne i takie też jeść. Wystarczy umyć pokroić, wrzucić do spażonego słoika, dodać soli i wrzątku. Zakręcić. Po kilku dniach gotowe. Więcej witamin gratis. 😉
Smak w potrawach zmieniają mi przyprawy np. Pieprz cayenne i czarny, Kurkuma, kmin rzymski, goździki mielone, cynamon, imbir. Jakiś czas temu była kozieradka i papryka słodka.
Jedno proponuje przyjąć do wiadomości : W masowej produkcji żywności niemal nikomu nikomu nie zależy na Twoim zdrowiu. Liczą tylko zysk. Pytanie: Czy Tobie zależy na tyle aby wprowadzić zmiany? Zastanów się i…. powiem brutalnie: RUSZ DUPĘ i zmieniaj 🙂
Zawarte na stronie treści są zapisem moich doświadczeń i zebranych w toku życia informacji. Nie mogą zastąpić fachowej porady np. lekarza lub dietetyka. Jeśli potrzebujesz porady zobacz tutaj